LifeBlog

LifeBlog

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifePoetry

LifePoetry

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeStories

LifeStories

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeCook

LifeCook

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeArt

LifeArt

Czytaj więcej

Czytaj więcej
Malkira 18 grudnia 2016

Mirage – Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów. – Część pierwsza.

Jeśli nie czytałeś jeszcze tej historii, zacznij od początku. Prolog znajdziesz tutaj. Zapraszam!

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów

Część pierwsza

 

Od pogrzebu minęły niespełna dwa tygodnie. Większość znajomych porozjeżdżała się już pierwszego dnia wakacji. Chcieli maksymalnie wykorzystać ostatnie chwile wolności, przed prawdziwą dorosłością.

Zasadniczo Marta była zadowolona, że nie musi chodzić do szkoły, oglądać pełnych współczucia twarzy nauczycieli, czy też przyjmować poklepywania od kolegów. Nie potrafiła wyobrazić sobie jak wróci do poprzedniego życia.

Ma znowu z przejęciem opowiadać przyjaciółkom o chłopaku, który jej się podoba? Może o Patryku? Tak jakby nic się nie stało? Jakby nadal miała ojca? Może nawet opowiedziałaby o swoim pierwszym pocałunku z o tyle starszym chłopakiem. One zaczęłyby wypytywać o szczegóły i co wtedy? Wymyśliłaby romantyczną historię, czy powiedziałaby prawdę?

Nie widziała, ani nie rozmawiała z żadną ze swoich przyjaciółek od pogrzebu. Matka skutecznie wypełniała jej każdą minutę dnia. Wyznaczyła jej nawet czas na kąpiel i sen. Zdecydowanie stała się nadopiekuńcza, ale dziewczyna wiązała pewne nadzieje z informacją, którą dostały wczoraj. Z rozmyślań wyrwał ją dzwonek telefonu. Nawet nie spojrzała na wyświetlacz. Poza matką nie dzwonił do niej nikt. Jakby zniknęła z powierzchni ziemi. Nawet Patryk się nie odzywał.
– Gdzie ty się włóczysz dziewczyno?! – Nawet nie zdążyła się odezwać, kiedy zaczęła się tyrada.

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów

Rozejrzała się nieprzytomnie dokoła siebie. Szła na pamięć. Dopiero telefon przywrócił ją do życia.
– Przepraszam. Była kolejka…
– Gdzie? W ubezpieczalni?
– Nie w urzędzie miasta. W ubezpieczalni jeszcze nie byłam. – skłamała. Nie chciała jeszcze wracać do domu. Czuła się tam jak w klatce. – U rymarza też jeszcze nie byłam. – dodała.
– Włóczysz się tak jakbyś miała nogi powiązane, a jeszcze musisz zanieść obiad dla Izy i Kamila. Nagotowałam im pierogów.
– A co Iza jest chora, że nie może sama ugotować? – zapytała zdziwiona od razu zdając sobie sprawę, jak ogromny błąd popełniła.
– Nie pyskuj! Przecież wiesz, że Iza jest w ciąży! Lekarz wyraźnie powiedział, że trauma jaką przeżyliśmy mogła mieć wpływ na rozwój płodu i że ma się oszczędzać. Mam zamiar gotować im obiady, aż do rozwiązania.
– O matko… – wymsknęło się Marcie.
– Co ty tam mamroczesz?
– Nic… Tylko, że muszę już kończyć, bo zbliżam się do PZU.

Rozłączyła się zanim matka odpowiedziała. Zrezygnowana usiadła na parapecie najbliższej wystawy. Miała już szczerze dość spełniania zachcianek wszystkich dokoła. Bycia na każde skinienie, czy pierdnięcie. Ciężko westchnęła, a po policzkach spłynęły jej łzy. Nie zauważyła, że ktoś się jej przygląda.
Po chwili świat przysłonił jej rosły mężczyzna z piwnym brzuchem ciasno opiętym spraną koszulką AC/DC. Miał też na sobie sprane stare jeansy z kilkoma dziurami i skórzaną kamizelkę z naszywkami.

Kiedy uniosła głowę zobaczyła siwiejącego brodacza z czerwoną bandaną na skroni. Pomyślała, że jest właścicielem sklepu.
– Przepraszam. Już sobie idę. – wymamrotała panna i zaczęła się nie zgrabnie podnosić.
– Wyglądasz jakbyś potrzebowała się wygadać, albo wypić coś mocniejszego. – odparł zakładając ramiona na brzuchu, nie zamierzając się nawet ruszyć o milimetr. – Służę pomocą w jednej i drugiej sprawie.
– Nie ma takiej potrzeby. Już sobie idę. – chciała go wyminąć, ale przesunął się zagradzając przejście.

Popatrzył ponad jej głową, a następnie rzekł głębokim barytonem.
– Ptaszyno, założę się, że nawet nie zjadłaś jeszcze śniadania. Jest trzydzieści pięć stopni, a ty biegasz od rana po mieście ubrana na czarno bez butelki wody. Jesteś na skraju wyczerpania i najpewniej zemdlejesz za rogiem. Pozostawiając mnie z wyrzutami sumienia.
– Nie musi mieć pan wyrzutów sumienia. Nic mi nie będzie zapewniam, a butelkę właśnie wyrzuciłam. – znowu skłamała.

Pokręcił głową ze zdecydowaną dezaprobatą.
– Słońce. Może twoja matka wierzy w twoje kłamstwa, ale ja się nie dam nabrać. Widzę, że jesteś blada i wyczerpana. – sięgnął do kieszeni po wizytówkę. – Proszę. Jestem właścicielem tego pubu na górze. – Wskazał szyld po prawej. – Właśnie czekam na dostawę towaru. Robię najlepsze burgery w mieście i chciałbym cię zaprosić na jednego, a także na coś zimnego do picia.
– Ale… – usilnie szukała jakiejś wymówki. – Ja nie mam pieniędzy.
– Ja stawiam. No już nie daj się prosić. – widząc, że dziewczyna się waha dodał – Napisz do kogoś komu ufasz, gdzie i z kim jesteś. Nie wiem czy doczytałaś. Nazywam się Kubrak Marek, ale wszyscy mówią na mnie „Boski”.

Dziewczyna spojrzała na niego niepewnie, a następnie na komórce wyszukała numer do przyjaciółki. Przepisała wszystkie informacje z wizytówki z dopiskiem, żeby zadzwoniła do niej za piętnaście minut.
– Zuch dziewczyna. – pochwalił ją, a następnie wskazał na bramę w przeciwnym kierunku niż wejście. – Zapraszam na salony.
Marta spojrzała na niego zdezorientowana.
– Nie bój się. Wejdziemy od zaplecza. Po godzinach główne wejście mam zamknięte. – kiedy nadal stała nieprzekonana dodał z westchnieniem. – Nie zrobię przecież krzywdy córce Huberta.
– Znał pan…? Skąd pan…? – zająknęła się.
-Jesteś do niego bardzo podobna. Nawet tak samo uparta. Chodziliśmy do tej samej szkoły. – wyjaśnił. – Teraz już mi wierzysz? Możemy iść na górę? Gorąco tutaj jak w piekle…

Weszli przez bramę, a potem po stromych schodach na pierwsze piętro. Nie było oświetlenia, więc jedyne światło, które tutaj dochodziło było światłem z ulicy. Trochę trwało nim wzrok przyzwyczaił się do panującego półmroku. Ściany pomalowano kiedyś na biało jednak z powodu braku drzwi wejściowych cały kurz i brud z ulicy sprawił, że stały się szaro-czarne.„Boski” wyjął z kieszeni pęk kluczy i włożył jeden z nich w zamek patentowy.

Wszedł pierwszy do krótkiego korytarza zastawionego skrzynkami z pustymi butelkami po piwie. Na ścianie nad nimi wisiał wieszak na kurtki. Zaraz po prawej stronie znajdowało się wejście do zagraconego biura. Dokumenty walały się wszędzie: na podłodze, na biurku, na rozkładanej kanapie, na regale. W ścianie, przy której stało biurko umieszczono duże, dwuskrzydłowe ,witrażowe okno. Niestety było brudne więc ilość światła, które się przez nie przedostawała była znikoma.

Przeszła dalej za właścicielem do obszernej kuchni na zapleczu. Widać planował remont, a może nawet go zaczął. Świadczyły o tym worki z zaprawą i stosy płytek ustawione pod ścianami, a także inne narzędzia. Po lewej stał rząd szafek z poobrywanymi drzwiczkami, a na końcu dwukomorowy zmywak. Marek stał teraz przy dużej kuchence i podgrzewał olej we frytkownicy i patelnie do burgera.
– Możesz wejść za bar i nalać sobie coś zimnego do picia. – wskazał na przejście po lewej.

Przeszła we wskazanym kierunku. Po prawej znajdował się kolejny rząd szafek bez drzwiczek, w których poustawiano szklanki i pokale różnej wielkości oraz wątpliwej czystości. Wybrała najczystszą i nalała sobie soku bananowego, który znalazła w lodówce za barem.
– Sam to wszystko prowadzisz? – zapytała zaciekawiona
– Tak. Nie mam żony, ani dzieci. Paru znajomych, na których mogę czasem liczyć, ale nikogo na stałe.
– Chyba przydałaby ci się pomoc… – wypaliła bez namysłu, stając w przejściu i rozglądając się po pomieszczeniu.
– Masz coś konkretnego na myśli? – Zapytał zaciekawiony.
– Nie… – zreflektowała się szybko. – Tak tylko gadam bez sensu.

Zastanowił się chwilę, pocierając podbródek i spoglądając na nią.
– Zasadniczo to przyjąłbym kogoś na pół etatu. Sam już nie daję rady. – Powiedział to wszystko zmęczonym głosem, bacznie obserwując jej reakcję. – Nie znasz kogoś, kto byłby zainteresowany zarobieniem paru groszy w zamian za posprzątanie, przyjęcie towaru i ogarnięcie tego? – gdy milczała, popijając sok, dodał z nadzieją w głosie. – Na przykład siebie?
– Mnie? A skąd to panu przyszło do głowy? Ja nie cierpię na brak zajęć.
– Tak zauważyłem. Urząd miasta. PZU. Rymarz. Obiad.
– Co pan ma na myśli? Co pan insynuuje? – obruszyła się dziewczyna.
– Nic, Złotko… – pokiwał smutno głową. – Znałem nie tylko twojego ojca, ale też twoją matkę. – zrobił nieznaczną pauzę – Wiem, że potrafi być wymagająca.

Nie chciała rozmawiać o rodzinie, o tym co zostało z domu, w którym się urodziła i wychowywała. Próbowała sobie przypomnieć czy matka zawsze taka była, czy to przez śmierć ojca taka się stała. Ten obcy mężczyzna widać znał ją lepiej niż jej rodzona córka.
– Mam do ciebie prośbę.
– Tak? – ożywiła się
– Nie mów do mnie pan, ok? Czuję się wtedy staro.
– To jak mam się do pana zwracać?
– Ssss….Auć… – syknął i udał, że wbija sobie nóż w serce. – Mów mi „Boski” tak, jak wszyscy.
– W porządku. – nie potrafiła ukryć delikatnego uśmiechu, który wywołał na jej twarzy.
– No i tak jest dużo lepiej. – Spojrzał na nią z szerokim uśmiechem. – Wiesz… jesteś naprawdę piękna jak się uśmiechasz.

Jeśli spodobał Ci się tekst proszę zostaw po sobie ślad. Zapraszam też na dalszy ciąg. Rozdział XIV znajdziesz tutaj.

2 komentarze do “Mirage – Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów. – Część pierwsza.”

Napisz komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Jeśli nie posiadasz konta możesz się zarejestrować lub zalogować przez media społecznościowe.

Instagram Therte

  • #wiosna #spacerpoparku #parkplanty #planty #bialystok #polska #poland #viev #landscape #picoftheday #photography #photographyoftheday #out #walking #lifestyle #slowlife #healthylife #podlasie #photography #photographer #nature #naturebeauty #beautyofnature #beautyful
  • Saturday out
#park #saturday #kids #children #afternoon #landscape #photography #photographyoftheday #picoftheday #poland #bialystok
  • Tell me your story 💬✒ #storyinside #storytelling #storycubes #dice #boardgame #story #lifestories #crime #opowieść #kościopowieści ##boardgames #fun #evening #play #playing #playtime #showtime
  • Snow on may in Poland
#snowing #spring #may #poland #bialystok #video #sunnyday #12 #sun #snow
  • Let it rain
#landscape #video #storm #bolt #sunday #rainy #rainyday #afternon #powetonature #nature #naturebeauty #beautyofnature #loveit #power
  • "Pan mąż" ukradł mi lekturę 😀
#onczyta #mążnamiarę #reading #boy #man #perfectman #book #bookworm #sunday #afternoon #rainyday #love #mylove #marratologia #pwn #wydawnictwopwn
  • Każdy ma w sobie historię. 
Everyone have a story inside.

#storycubes #storytelling #storyinside #books #stories #future #bookworm #booklover #bookgasm #saturday #fun #evening #party #boardgames #cubes #dice #girl #blog #bloger #newpost #lifestories #imagination #beautyinside #inside #welcome #hi #relax #pleasure
  • Uooo yeah yummy! A girl with milion talents 😃😉
#bread #homemade #tasty #yummy #bakery #bake #baking #bakinglove #bakarychef #love #foodlove #foodlover #foodgasm #foodporn #goodmorning #morning #tastypoland #poland #polishgirl #girlwhobake #girl #perfect
  • Dawno i nie prawda haha
#implayingpiano #piano #fun #memories #talrnt #playing #playtime #afternoon #monday #bankholiday #tea #letsplay #past #oldcasio #casio #anotherdayinparadise

Instagram Malkira

  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image

Instagram Szczyglino

  • #secretgarden
  • Mamusia, 2001r. 💜#mothersday @olagap
  • #kato
  • #shakeyourbooty
  • Saturday vibe #naturewalk
  • chwila ziemi poezji. #ostr#unplugged#autentycznie#życiepośmierci#rapsy#bw#nieściągam#kupuje#music#Sunday#petarda#chill#relax @adam.ostr.ostrowski
  • 🦄🦄#unicornheaven#unicorn#LSD#kolorowo#book#books#bookporn#ciaglemało#ksiażki#książkoholik#bookoholic#jednorożce#rajdlajednorożców#staraagłupia#decor#interiordesign#interior#pink#pinky#rainbow#colorfull
  • piątek. ♥ #loveisintheair#friday#tgif#newlook#hair#blonde#lamp#work#piatekpiateczekpiatunio#watawglowie#sraczka#kupa#gowno#chcedodomu#weekend#fuck#art#pojebało#whatsinyourhead#zombie
  • #husband#happyeaster#love#marriage#marriedlife#Sunday#goodvibes#easter#mąż#familly#familyovereverything#mirrorchceck#loveisintheair#vintage#happy#weekend @vvaa136