LifeBlog

LifeBlog

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifePoetry

LifePoetry

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeStories

LifeStories

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeCook

LifeCook

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeArt

LifeArt

Czytaj więcej

Czytaj więcej
Malkira 8 kwietnia 2017

Mirage – Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów. – Część druga.

Jeśli nie czytałeś jeszcze tej historii, zacznij od początku. Prolog znajdziesz tutaj. Zapraszam!

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów

Część druga

Spoważniała momentalnie słysząc te słowa. Mężczyzna zauważył, że popełnił gafę swoim spostrzeżeniem. Odchrząknął, a potem przygotował bułkę z surówką.
– Frytki już prawie gotowe. Tam w szafce nad zlewem jest ketchup i sól, weź je i chodź usiądziemy na sali, przy stole jak normalni ludzie.
– A gdzie masz sztućce?
– W szafce obok.

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów.

Za zakrętem życia, Słońce wstaje znów.

Zdziwiła się trochę, ale zabrała wszystko, a potem przeniosła na główną salę. Na środku stał stół bilardowy, a wokół niego ustawiono sześcioosobowe stoliki. Zamiast krzeseł przy każdym stały ławy. Odgrodzono je parawanami ze słomki, by zapewniać odrobinę prywatności. Na ścianie na wprost znajdował się plakat z egipskim faraonem i jego rodziną, a wszystkie ściany pokrywały ręcznie malowane hieroglify. Efekt był tym ciekawszy, gdyż w niektórych miejscach wystawały one z pod obdartej tapety. W najdalszym rogu znajdowało się jedno okno. Właśnie tam skierowała swoje kroki dziewczyna. Kiedy tylko zjadła pierwsze kilka frytek dał o sobie znać głód. Musiała się hamować, żeby nie wpychać sobie całych garści do ust. Zapomniała nawet o sztućcach.

Do porządku przywołała ją rozbawiona mina właściciela.
– Można by pomyśleć, że cię głodzą w domu.
– Przepraszam – odparła kiedy udało jej się wszystko przełknąć. – Nie zdawałam sobie sprawy, że jestem aż tak głodna.
– W porządku. – zachichotał – Ale mogłabyś chociaż powiedzieć mi jak masz na imię.
– Ale ze mnie gapa. – wytarła dłonie w chusteczkę i podała prawą gospodarzowi. – Marta Starczyńska.
– Miło mi panienkę poznać. – odwzajemnił uścisk dłoni.

Tym razem to ona się skrzywiła.
– Nie żyjemy w XVII wieku. Mów mi po imieniu.
– Haha. Słuszna uwaga. – zaśmiał się jeszcze głośniej. – To co myślisz o moich włościach?
Rozejrzała się dokoła. Pokiwała z uznaniem głową.
– Jak już wspominałam przydałaby ci się pomoc. Trzeba przeprowadzić remont zaplecza do końca i może coś z tego będzie.
– Haha. – „Boski” zaniósł się szczerym śmiechem. – Remont? Dziecko. Ja nie mam czasu porządnie się wyspać a co tu mówić o remontach… Haha.
– No, ale coś już zacząłeś. Widziałam sprzęty i materiały.
– Niby tak, ale samemu to ciężko ogarnąć. Z resztą nie mam już dwudziestu lat, żeby zasuwać dwadzieścia cztery godziny bez odpoczynku.

Rozmowę przerwał im dzwonek do drzwi.
– To mój dostawca. Jak skończysz możesz się rozejrzeć. Nie byłaś jeszcze na górze, prawda?
– To tutaj jest piętro?
– Tak, można się tam dostać schodami z zaplecza, albo tymi za tobą. – zostawił ją z na wpół zjedzonym burgerem i wrócił na zaplecze.

Powoli dokończyła jeść, myśląc nad propozycją Marka. Nie mogła zaprzeczyć przed samą sobą, że propozycja była bardzo kusząca. Jeśli udałoby jej się utrzymać pracę w tajemnicy, to miejsce stałoby się jej azylem. Może szef zgodziłby się, żeby przychodziła wcześniej, żeby się pouczyć jak już wróci do szkoły.

Kiedy skończyła jeść, zaniosła talerz i szklankę na zaplecze do zlewu i od razu umyła. Nigdzie nie zauważyła suszarki, a naczynia leżały w nieładzie w jednej z komór. Zostawiła je tam, a następnie zaczęła się rozglądać. Tuż obok zlewu kryła się mała skrytka z zapasami i małą zamrażalką. Obok były drzwi, które kryły za sobą kolejne strome schody. Już miała po nich wejść, gdy zauważyła wąskie drzwi za przepierzeniem, których nie widziało się po wejściu do kuchni. Kryła się za nimi łazienka dla obsługi. Jej stan pozostawiał wiele do życzenia. Pomyślała, że „Boski” naprawdę potrzebuje wsparcia. Napisała kontrolną wiadomość do przyjaciółki i ruszyła na kolejne piętro.

Zasadniczo górne zaplecze pełniło funkcje magazynu. Wszędzie poustawiano kartony. Po prawej na całej długości ściany zawieszono blat, a nim stało kilka skurzonych szklanek. Sala była dużo większa niż ta na dole. Tutaj też centralną część zajmował stół bilardowy. Zaraz za barem znajdowała się wnęka, w której ustawiono ogromną narożną sofę, a do niej dostawiono dwa podłużne stoły.

Już miała przejść dalej na salę, gdy rozdzwoniła się jej komórka.
– Cześć! – odezwała się przyjaciółka
– Hej!
– Uff…Jak dobrze cię słyszeć. A teraz mów o co chodzi. Co to za facet ten Marek Kubrak i czego od ciebie chce.
– No, bo wyszłam z domu bez śniadania i trochę mi się słabo zrobiło, więc przysiadłam na jakiejś witrynie sklepowej. – Nie odzywała się do przyjaciółki od pogrzebu ojca, nie chciała martwić jej całą sytuacją z mamą i w ogóle, więc… po raz kolejny tego dnia skłamała. Zresztą obiecała sobie, że opowie im o wszystkim w stosownym czasie. – No i okazało się, że on akurat na papierosa wyszedł, zobaczył mnie i zaprosił mnie na burgera.

W słuchawce zaległa na chwilę cisza.
– I ty tak z nim poszłaś? Zwariowałaś?
– Nie… Przecież napisałam do ciebie? Podałam ci wszystkie informacje łącznie z adresem, pod którym jestem.
– Przecież mogłam zgubić telefon? Dopiero teraz odczytałam twoją wiadomość! – panikowała przyjaciółka.
– Justyna uspokój się. To znajomy moich rodziców.
– Jasne mówisz tak, żeby mnie uspokoić.
– Nie. Powiedział mi, że chodził z moim ojcem do szkoły.
– Ehhh… A jakby powiedział ci, że trzyma w szafie krasnoludki to też byś uwierzyła?
– Nie… Justyna nie zapominaj, że miałam najwyższą średnią w szkole w tym roku. – obruszyła się – Nie jestem skończoną idiotką. Facet znał mojego ojca. Podał mi jego nazwisko zanim powiedziałam choćby jak mam na imię.
– Ok. Idę po Ciebie.
– Nie…
– Jestem za pięć minut.

Marta chciała coś jeszcze powiedzieć, ale w słuchawce był już tylko przerywany sygnał, oznajmujący, że rozmowa została przerwana. Chciała włożyć telefon z powrotem do kieszeni, kiedy rozdzwonił się na nowo.
– Nie przychodź. – powiedziała bez patrzenia.
– Kto ma nie przychodzić?! – oburzyła się po drugiej stronie mama. – Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, która jest godzina?
– To nie moja wina, że wszędzie są kolejki. – lekkomyślnie odpyskowała Marta.
– Czy ty mi pyskujesz? Zbieraj się do domu. Kamil za pół godziny będzie wracał z pracy, a ty jeszcze nie zaniosłaś im obiadu. Na pewno wróci głodny. Ciężko pracuje każdego dnia.
– Mógłby sam sobie przyjechać po te pierogi.
– Mądralińska się znalazła! Masz przynieść mi jeszcze coś od Izy.

Szczerze miała dość słuchania tej paplaniny. Wywyższania Izy i jej męża do pozycji prawie, że świętego. Jednak zdawała sobie sprawę, że jeszcze przynajmniej przez rok będzie musiała mieszkać z matką, a co za tym idzie znosić jej humory. Chociaż modliła się o jakiś cud.
– Dobrze. Już wracam do domu.
– Masz piętnaście minut.
Rozłączyła się. Przez chwilę miała nieodpartą pokusę wyłączenia tej głupiej komórki. Spojrzała z obrzydzeniem na starą Nokię 3210. Matka kazała jej oddać swojego smartphona, bo Iza swojego zalała, a raczej wrzuciła go do toalety. Nokię trzymali na wypadek takich awarii, ale Iza wpadła w histeryczny szloch, kiedy Marta go jej podała. Liczyła na to, że Kamil kupi Izie nowy aparat, ale on tylko stwierdził, że ten zastępczy nie jest najgorszy i może go przecież używać, a potem się pomyśli.

Cisnęła telefon na dno torebki, licząc na to, że tam przepadnie i nigdy już nie zadzwoni. Zła zeszła na dół do kuchni, gdzie „Boski” przeglądał listę zamówionych towarów i porównywał z tym co przyszło. Już miała się odezwać, kiedy znowu rozdzwoniła jej się ta przeklęta komórka. Spojrzała na wyświetlacz.
– Co jest?
– No mogłabyś być trochę milsza…
– Sorry. Później ci wyjaśnię.
– Stoję pod drzwiami tej knajpy…chyba.
– Czekaj… – zasłoniła dłonią mikrofon i zwróciła się do Marka – Moja przyjaciółka martwiła się o mnie, więc przyszła tutaj i stoi teraz pod drzwiami. Mógłbyś otworzyć?

Marek spojrzał na nią lekko zdziwiony, ale odpowiedział:
– Jasne wystarczy, że naciśnie klamkę.
– Naciśnij klamkę… – powiedziała lekko speszona do słuchawki.
Drzwi otworzyły się z impetem, a do środka wpadła wysportowana blondynka w jasnych szortach i obcisłym topie. Lekko dyszała. Prawdopodobnie biegła całą drogę. Na jej ramieniu kołysała się malutka torebka.
– Przybyłam z odsieczą – krzyknęła od wejścia.

Barman wyprostował się, a potem zmierzył przybyłą od góry do dołu. Na koniec skwitował to komentarzem:
– Fajnie. – odwrócił się do swojego gościa, by zapytać. – Przemyślałaś moją propozycję?
– Przyznaję jest kusząca, ale muszę się nad nią jeszcze trochę zastanowić.
– W porządku. Rozumiem. Jest ważna przez miesiąc, chociaż mam nadzieję, że zdecydujesz się szybciej.
– Dziękuję. Ile płacę, za hamburgera i frytki?
– Chcesz mnie obrazić?

Spojrzała na niego zdumiona i zarazem speszona.
– Przecież mówiłem, że cię zapraszam. – odparł widząc, że nadal nie rozumie o czym mówi. – Czy twoi goście płacą ci za obiad jak ich zapraszasz?
– No nie.
– No właśnie. Śmigaj do domu, bo matka cię ze skóry obedrze jak nie zaniesiesz tego obiadu, bratu…?
– Siostrze… i jej mężowi. – odpowiedziała zszokowana. – Skąd…?
– Jak nikogo nie ma to dźwięk się strasznie niesie.

Poczuła się dość dziwnie. Nie wiedziała, czy się złości o to, że ją podsłuchał, czy, że wygadał się przy jej przyjaciółce.
– Do widzenia. – skwitowała to jedynie, a następnie ruszyła do wyjścia.
– Gwarantuję ci dyskrecję. Nikt nie musi wiedzieć, że dla mnie pracujesz. A za pierwszą wypłatę będziesz mogła sobie kupić nowy telefon. – dodał patrząc w papiery, świetnie udając, że nie obserwuje jej reakcji.
– Dam panu znać do końca tego tygodnia, żeby nie musiał pan trzymać niepotrzebnie miejsca. – odpowiedziała przez ramię.
– Do zobaczenia. Wkrótce. – krzyknął za wychodzącymi dziewczętami.

Jeśli spodobał Ci się tekst proszę zostaw po sobie ślad. Zapraszam też na dalszy ciąg. Kolejny rozdział pojawi się już 15.04.2017.

Napisz komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Jeśli nie posiadasz konta możesz się zarejestrować lub zalogować przez media społecznościowe.

Instagram Therte

  • #monday #mondayselfie #mondaymood #mood #selfie #beautyful #beauty #girl #break #afternoontea #afternoon #blueeyes #bigeyes #lovely #welcomeback #hello
  • Zapraszam na zakupy online do mojego sklepu oriflame
http://beautystore.oriflame.pl/1841478
#oriflame#store #beauty #beautystore
  • #autumn #rain #nature #afternon #landscape #photography #photooftheday #poland
  • Feel it!
#beautyful #beautyofnature #tree #goldentree #redtree #autumn #photography #photooftheday #dailyphoto #photographyoftheday #weekend #sunny #lovely #perfectbeauty #nature #powerofnature #life
  • Szklana pogoda 💦💦💦
Rainy day, love it
#girl #instagirl #lovelygirl #blueeyes #brunette #beautyful #beauty #nomakeup #model #modelxxl #bloger #writer #lifestyle #lifeline #mylifeline #helloig #instaphoto #instapic #selfie #instaselfie #tuesday #xoxo #beautygirl #polishgirl #slavicgirl
  • Writing, working, progress...
Praca i pisanie to progres i proces. Dużo jeszcze przede mną, ale co tam.
#working #workinprogress #music #story #storytelling #storygame #writing #writer #storymaker #storymaking #notebook #pen #parker #asus #republicofgamers #gamer #gamernwriter #mylifeline #lifestories #lifeword #storydoing #poland #bialystok #podlasie #białystok
  • Kocham takie weekendy. Jutro z pewnością wykorzystam tą pogodę. Która kawiarnia w Białymstoku jest najlepsza kochani? 
I'm in love with sunny days of autumn. Enjoy the day 😀  #autumn #sun #sunny #sunnyday #weekend #saturday #september #poland #bialystok #białystok #polskazlotajesien #photography #photooftheday #picoftheday #photographyoftheday #polska #life #lifeline #slowlife #lifestyle #nature #beautyofnature #relaxing
  • Piękna jesień. Kocham tą porę roku. Jest mega przyjemnie w takie niedziele jak dziś. Gdybym nie szła do pracy, z pewnością znaleźć by mnie można w parku lub w ogródku przy którejś z kawiarni. W jednej ręce trzymając książkę, a w drugiej herbatę. Jak wy spędzilibyście taki wspaniały dzień? #jesień #polska #polskazlotajesien #bialystok #białystok #poland #view #windowview #autumn #sunday #good #mood #weekend #lunch #photography #photooftheday #photographyoftheday #landscape
  • Working hard by night. 
Difficult life of dev's girlfriend.
#workinprogress #workinghard #work #working #boyfriend #mylive #dev #devlife #night #mylife #ourlife #september #białystok #bialystok #autumniscomming #poland #polishboy #myman #mylove #myheart

Instagram Szczyglino

  • Who doesn’t love bubbles? 🥂🍾
  • sunday - funday. 📚📖 #reading#readingissexy
  • ↔hide and seek↔ 
@martella.w 
@martella.art
  • Chwilę. 
Nic na siłę.
  • Been the number one diva in this game for a minute. 👆

and the best photographer ever 💗 @martella.w
  • stań ze mną na jednej z tych ulic jakąś godzinę przed świtem. 🍁🍂
  • Friday vibes 🎃
  • #monday#mood#insta#candy#fresh#icecream#cukierkowo#sunnymonday#sunny#instapic#blonde#glasses#okularnica#pinky#instamood#love#peace#happymonday#f4f#earth#nice#newlook#casual#l4l#polskadziewczyna#poland#autumn
  • ♥ #motywacja#dieta#pieknie#mozeszwszystko#fit#fitness#diet#curvyondiet#metamorphosis#metamorfoza#losingweight#weightloss#weight#diet#healthy#healthyfood#strong#mybodymod#mychoice#training#peace#motivation#justdoit#girlondiet#loose#losong#nopainnogain#tryingtogetsomeabs#faightforbody#bodybuilding#reduction