LifeBlog

LifeBlog

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifePoetry

LifePoetry

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeStories

LifeStories

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeCook

LifeCook

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeArt

LifeArt

Czytaj więcej

Czytaj więcej
Malkira 3 grudnia 2016

Mirage – Wspomnienie pierwszej miłości

Jeśli jeszcze nie czytałeś tej historii, to zacznij od początku. Prolog znajdziesz tutaj. Zapraszam!

Wspomnienie pierwszej miłości

 

Pocałował ją w policzek, odwrócił się, kiwnął głową w stronę wujka i odszedł w stronę bramy. Krewny zmierzył młodzieńca od stóp do głowy, gdy ten przeszedł obok niego. Pokiwał z uznaniem i rzekł do bratanicy:
– No, no Martuś. Jestem pod wrażeniem. Dlaczego nie zaprosiłaś swojego chłopaka na stypę do restauracji? I dlaczego nie siedział przy tobie na pogrzebie?
– Bo to nie jest mój chłopak – wymamrotała, opuszczając głowę.
– Nie? – zdziwił się teatralnie wujaszek – Rozumiem, że badał ci przed chwilą językiem migdałki. – dodał ze śmiechem

Dziewczyna spłonęła karmazynowym rumieńcem, nie wiedziała, gdzie się spojrzeć, by ukryć zażenowanie. Rozglądała się bezradnie po altanie byle nie spojrzeć na chrzestnego.
– Nie mam pojęcia dlaczego to zrobił. W jednej chwili sprawdzał jak się goją moje rany, a w następnej mnie całował.
Wuj zmarszczył brwi i z konsternacją spojrzał na dziewczynę. Miała zaledwie osiemnaście lat, ale w tej chwili wyglądała na dwadzieścia pięć. Ubrana w czarną spódnicę za kolano i czarną koszulę, zaczesała włosy do tyłu i spięła w ciasny kucyk. Rzadko się malowała, a dzisiaj całkowicie zrezygnowała z tego, ale wyglądała przepięknie i dojrzale. Na szyi zawiesiła tylko cienki srebrny łańcuszek z łezką, który dostała od ojca na osiemnaste urodziny. Z pewnością podobała się wielu kolegom.

– Nie podoba ci się? Czy zrobił to w brew twojej woli?
– Nie. Podoba mi się. – odpowiedziała szybko – To znaczy lubię go, ale nie wiem…
– Nie wiesz czy co? – zaczął się denerwować stryj.
– Nie wiem… czy to jest to… czy chcemy tego samego…- przerwała i odważyła się spojrzeć mu w oczy – Wiesz co mam na myśli?
– Może usiądziemy? – odrzekł z westchnieniem ulgi – A już myślałem, że będę musiał z nim porozmawiać po męsku i wytłumaczyć mu kilka spraw.

Panna spojrzała na niego z przerażeniem w oczach, ale posłusznie usiadła obok na ławce. Po chwili zastanowienia wtuliła się w jego ramię, którym ją objął.
– Ja po prostu… To był mój pierwszy pocałunek…
– Aha… – zdołał tylko wydusić – Ale masz na myśli wasz pierwszy pocałunek, tak?
– Nie. To był MÓJ pierwszy pocałunek.
– Dziecko… Jak to się stało? – rzekł z rozbawieniem
– Nie wiem… Wziął mnie z zaskoczenia. – odpowiedziała i zreflektowała się jak to zabrzmiało. – To znaczy…
– Wiem o co chodziło – roześmiał się – Miałem raczej na myśli to, że jeszcze się nie całowałaś. Z tego co pamiętam to twoja mama była już zaręczona z twoim ojcem w tym wieku.

Wzruszyła ramionami. Nie mogła powiedzieć wujkowi jakie tyrady matka wygłaszała, gdy tylko choćby wspomniała o tym, że podoba jej się jakiś kolega. Zawsze kwitowała to jednym zdaniem: „Masz jeszcze czas.” Z biegiem lat przestała się oglądać za chłopcami. Uciekała w świat fantazji oraz literatury, wyobrażając sobie idealnego męża.
– Jakoś zawsze wolałam książki, niż biegać na mecze i wzdychać do piłkarzy. Nie chodziłam też na klasowe dyskoteki, więc nie było jak.

Chciała zmienić jak najszybciej ten nie wygodny temat.

– Wujku. A kim była ta pani na pogrzebie?
– Irena? – zapytał z westchnieniem
– Tak miała na imię? Widziałam ją na ulicy przy słupie z ogłoszeniami. Zasłabła, gdy zobaczyła klepsydrę z nazwiskiem tatki. Patryk jej pomógł, ale mama zaciągnęła nas do autobusu zanim mogłam o cokolwiek zapytać.
– Ech…Widzisz to długa historia. Pełna niewyjaśnionych zagadek i pytań bez odpowiedzi. – zmarszczył brwi na wzmiankę o zachowaniu szwagierki.
– Chciałabym ją usłyszeć. – Nie ustępowała dziewczyna.
– Dobrze. – stryjek znał swoją chrześnicę. Była uparta, zawzięta i dumna tak samo jak jej ojciec. – Opowiem ci naszą historię.
– Super! – ucieszyła się i przybrała bardziej wygodną pozycję by móc patrzeć na stryja i nie uronić ani krztyny z rodzinnej historii. Planowała kiedyś je spisać.

– Dawno, dawno temu kiedy byliśmy piękni i młodzi.
Zaczęła się śmiać.
– Nadal jesteś przystojny i młody. – weszła mu w zdanie.
– Ja opowiadam czy ty? – udawał rozeźlonego.
– No już dobrze, będę siedziała cichutko jak myszka pod miotłą. – usiadła na fotelu naprzeciwko, a nogi, ubrane w czarne półbuty na płaskim obcasie, wsparła na brzegu ławki. Ramiona splotła pod kolanami, a brodę oparła na nich i z uwagą wsłuchiwała się w każde słowo.

– Dawno, dawno temu kiedy byliśmy piękni i młodzi. – zaczął swą opowieść po raz drugi. – Twoi rodzice chodzili z Ireną razem do szkoły. Ja już byłem na studiach. Musisz wiedzieć kilka istotnych faktów. Za Hubertem, twoim ojcem, dziewczęta szalały. Chodziły za nim stadami. Chichotały, gdy zanosił się śmiechem i zarzucał głową do tyłu. Mdlały, gdy do nich mrugał, albo puszczał buziaka w powietrzu. Nie myśl o nim źle. Żadnej z nich nie wykorzystał. Lubił te swoje groupies, lubił mieć publiczność. Aż dziw, że nie został jakimś piosenkarzem.

Kiedy biegali na wychowaniu fizycznym za piłką, kiedy chodzili na dużej przerwie po boisku, kiedy po zajęciach wracali do domu, czy szli na dancing, wszędzie otaczał go wianuszek rozanielonych panienek. Irena należała do jego fan klubu, ale niczym nie wyróżniała się spośród wielu w tłumie. Chyba jak dostałem promocję na drugi rok studiów zorganizowaliśmy ognisko, które odmieniło moje życie. To było gorące i piękne lato. Do Irki przyjechała ciotka z RFN-u i przywiozła jej mnóstwo ubrań i trochę kosmetyków z zachodu. W ciągu jednej nocy z podlotka stała się przepiękną nastolatką. Nie zauważyłem kiedy urósł jej biust i zaczęła nosić stanik.

Po moim ostatnim egzaminie wróciłem do domu i wszyscy z podnieceniem opowiadali o przygotowaniach do tej potańcówki. Wielu wiązało z nią poważne plany. Tylko nie pytaj jakie. Ktoś załatwił grajków, ktoś inny alkohol. Zjawiły się wszystkie dziewczęta, między innymi odmieniona Irka. Przyczerniła rzęsy, a usta pomalowała na czerwono. Założyła jeansową spódnicę i obcisłą bluzkę z dużym, jak na tamte czasy dekoltem. Włosy zakręciła i związała na czubku różową wstążką. Kiedy Irena wypiła pierwszą szklankę bimbru, podeszła do mnie. Serce łomotało mi jak szalone. Próbowałem wyglądać nonszalancko, gdy jej biodra falowały z każdy krokiem. Ale kiedy stanęła przede mną na palcach i złożyła na mych ustach powitalny pocałunek myślałem, że zemdleję.

– I jak? – wyszeptała zmysłowo.
– No jestem pod wrażeniem. – odchrząknąłem – Nie przypominasz już tego nieopierzonego podlotka, którego pamiętam, gdy wyjeżdżałem.
– Jak to wyjeżdżałeś?! – odparła zdezorientowana.
– No na studia, w zeszłym roku. – odpowiedziałem

Musisz wiedzieć kochana Martusiu, że w młodzieńczych latach Hubert i ja byliśmy praktycznie identyczni. Różnił nas tylko mój pieprzyk. Nawet głos mieliśmy taki sam. Nie dziwne, że nie zauważyła różnicy. Zwłaszcza po wypiciu tak mocnego domowego trunku. Ja jednak dostrzegłem różnicę i bardzo mi się spodobała ta nowa, pewna siebie Irena. Można powiedzieć, że zakochałem się od pierwszego wejrzenia. Jej usta smakowały malinami.

Bardzo się speszyła, bo to Huberta chciała uwieść. Powiedziałem jej, że mi to nie przeszkadza, że ludzie często nas ze sobą mylą i żeby dała mi szansę, że może oryginał okaże się lepszy od kopii. Zaczęła się śmiać i poszliśmy zatańczyć. Nie wypuściłem jej z ramion do białego rana. Potem odprowadziłem ją do domu. Przed wejściem rozwiązała wstążkę i mi ją podała. Szybko pocałowała mnie w policzek i zniknęła za drzwiami. Chwilę mi zajęło nim doszedłem do siebie. Kiedy wróciłem do domu wszyscy już byli na nogach, a ja z głową w chmurach nawet nie wiedziałem o co mnie pytają odpowiadałem tylko „tak” i wąchałem wstążkę, wspominając minioną noc. Spotykaliśmy się codziennie. Chodziliśmy nad jeziora, rozmawialiśmy o naszych marzeniach i planach na przyszłość.

Lato minęło tak szybko i czas był wracać na uczelnie. Pisaliśmy do siebie co tydzień. Wysłałem masę telegramów. Wtedy wydawało mi się, że to najdłuższy i najgorszy czas rozłąki. Dostałem powołanie do wojska, ale zgodzili się je anulować jeśli wstąpię do milicji obywatelskiej. Nie wyobrażałem sobie jak mógłbym przeżyć bez mojej ukochanej dwa lata. Bo wiesz mógłbym dalej studiować, ale po zajęciach wracałbym do koszar. Żadnych przepustek do świąt, ograniczone telefony i listy, a ja byłem zakochany.

Minął rok, a ja przyjechałem na kolejne wakacje do domu. Jeszcze w Warszawie za zaoszczędzone pieniądze kupiłem pierścionek. Tak miałem zamiar się oświadczyć. – dodał widząc zdumione spojrzenie – Wiedziałem, że to ta jedyna. Miałem też pewność, że mnie nie odrzuci. Czekała na mnie na peronie. Opowiedziałem jej jak bardzo za nią tęskniłem. I jaką propozycję dostałem od WKU. Wzruszyła się, ale gdy jej ojciec się dowiedział zabronił nam się spotykać.

Był zwolennikiem „Solidarności”, a zdjęcie Wałęsy oprawił w ramkę i czcił prawie jak święty obrazek. Sam wychowywał córkę, bo jego żona zmarła, gdy mała miała pięć lat. Starał się jak mógł wpoić jej swoje zasady. Kiedy się postawiła i powiedziała, że dalej będzie się ze mną spotykać zbił ją i na tydzień zamknął w domu. Kiedy się o tym dowiedziałem, chciałem tam od razu pobiec, porwać ją, ale Hubik mnie powstrzymał. Powiedział mi, że tylko zszargam jej opinię i już w ogóle nie będziemy mogli się widywać. Że pewnie jej ojciec wpadnie w szał.

Wspomnienie pierwszej miłości

Wspomnienie pierwszej miłości

Pojechałem z jej przyjaciółką do ich gospodarstwa. Czekałem jednak ukryty w pobliskim rowie. Na kartce napisałem wiadomość, że chce się z nią zobaczyć i że to ważne. Przyjaciółka miała ją dostarczyć. Szczęście nam sprzyjało. Jej ojciec wyjeżdżał na cały weekend do Gdańska, żeby spotkać się z Wałęsą. Umówiliśmy się, że przyjdę o zmierzchu w sobotę.

Cieszyłem się jak głupi wracając do domu. Śpiewałem, tańczyłem po prostu frunąłem na skrzydłach miłości. W dzień spotkania przyszedł dzielnicowy i powiedział, że mam się stawić wieczorem na posterunku. Bo wyjeżdżamy na ćwiczenia. Wiedziałem, że jeśli się nie zgłoszę uznają to za dezercję i wtrącą do wiezienia, ale nie mogłem też zawieść ukochanej. Z odsieczą przyszedł Hubert. Muszę przyznać, że zrobił to nieświadomie. Był moim bratem i przyjacielem. Dałem mu pierścionek i poprosiłem by dał go Irenie w moim imieniu. To znaczy, żeby oświadczył się w moim imieniu. Nie chciał się zgodzić, ale nalegałem, błagałem i groziłem, aż przystał na moją prośbę. Chociaż cały czas powtarzał, że to jest najgorszy z pomysłów na jaki wpadłem.

Pomogłem mu się uszykować. Pożyczyłem buty, ubranie i wodę kolońską. Mamie podprowadziłem czernidło do rzęs i domalowałem mu pieprzyk. Powiedziałem mu co ma mówić. Sam ubrałem mundur. Na odchodne pozwoliłem mu nawet ją pocałować, żeby podmiana była wiarygodna.

Następnego dnia po powrocie ze służby cały w skowronkach, spotkałem Berta na drodze. Stał cały zasępiony, rzucał kamieniami na pole. Podszedłem i zapytałem jak poszło. Powiedział, że przyjęła oświadczyny i bardzo się ucieszyła. Zaczęła snuć plany o tym jaką sukienkę sobie uszyje i gdzie będziemy mieszkać. Zjedli kolacje, którą przygotowała. Napili się wina i zasnęli. Niestety ojciec wrócił wcześniej i nakrył ich razem. Jego pogonił ze strzelbą, a Irkę zamknął w domu. Krzyczał, że się doigrała i, że tym razem jej nie odpuści.

Przerażony wskoczyłem na rower i pognałem ile sił w nogach do jej domu. Bez ceregieli wtargnąłem do mieszkania i zażądałem spotkania z narzeczona. Na moje nieszczęście mój przyszły teść nie był sam. Przyszli jego kumple od butelki. Następne co pamiętałem to jak się obudziłem po tygodniu w szpitalu.

Pielęgniarka opowiedziała mi, że wyrzucili mnie nieprzytomnego do rowu kilka kilometrów od miasta w poszarpanym mundurze i rozbitą głową. Po Irenie został mi tylko list i różowa wstążka. Napisała mi, że ojciec się strasznie wściekł jak dowiedział się o mojej służbie zastępczej i zagroził, że jak się ze mną jeszcze raz zobaczy to odeśle ją do ciotki, więc kiedy ją przyłapał ze mną – Hubertem, bez zastanowienia kazał się jej pakować. Wsadził w najbliższy pociąg do Bonn. Jedyne co była w stanie dla mnie zrobić to uratować przed skatowaniem przez koleżków jej ojca. Zagroziła im, że jeśli mnie nie zostawią w spokoju to sama osobiście złoży na nich donos.

Potem dowiedziałem się, że wyjeżdżała z podbitym okiem, bo jeden z nich ją uderzył. Wtedy jej „tatuś” się opamiętał i kazał mnie wyrzucić do rowu, tam gdzie moje miejsce, a córkę zamknął w pokoju na klucz do czasu wyjazdu.

Nigdy więcej już jej nie zobaczyłem, ani nie miałem od niej żadnej informacji, aż do dzisiaj. Strasznie to przeżyłem, popadłem w depresje, potem rzuciłem się w wir zajęć, aż poznałem Bronię. Była uparta i postanowiła rozkochać mnie w sobie. Poznaliśmy się na studiach, ale tą historię już znasz. – dokończył swą opowieść.
– Ale chciałabym ją usłyszeć jeszcze raz. – odparła ożywiona.

Mężczyzna zaśmiał się, ale nagle spochmurniał spoglądając na odsłonięty teraz opatrunek.
– A może teraz ty byś mi opowiedziała swoją historię, co? – wskazał palcem na ramię. – Jak to się stało, że poznałaś doktorka?

Jeśli spodobał Ci się tekst proszę zostaw po sobie ślad. Zapraszam też na dalszy ciąg. Rozdział XII znajdziesz tutaj.

Napisz komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Jeśli nie posiadasz konta możesz się zarejestrować lub zalogować przez media społecznościowe.

Instagram Therte

  • #wiosna #spacerpoparku #parkplanty #planty #bialystok #polska #poland #viev #landscape #picoftheday #photography #photographyoftheday #out #walking #lifestyle #slowlife #healthylife #podlasie #photography #photographer #nature #naturebeauty #beautyofnature #beautyful
  • Saturday out
#park #saturday #kids #children #afternoon #landscape #photography #photographyoftheday #picoftheday #poland #bialystok
  • Tell me your story 💬✒ #storyinside #storytelling #storycubes #dice #boardgame #story #lifestories #crime #opowieść #kościopowieści ##boardgames #fun #evening #play #playing #playtime #showtime
  • Snow on may in Poland
#snowing #spring #may #poland #bialystok #video #sunnyday #12 #sun #snow
  • Let it rain
#landscape #video #storm #bolt #sunday #rainy #rainyday #afternon #powetonature #nature #naturebeauty #beautyofnature #loveit #power
  • "Pan mąż" ukradł mi lekturę 😀
#onczyta #mążnamiarę #reading #boy #man #perfectman #book #bookworm #sunday #afternoon #rainyday #love #mylove #marratologia #pwn #wydawnictwopwn
  • Każdy ma w sobie historię. 
Everyone have a story inside.

#storycubes #storytelling #storyinside #books #stories #future #bookworm #booklover #bookgasm #saturday #fun #evening #party #boardgames #cubes #dice #girl #blog #bloger #newpost #lifestories #imagination #beautyinside #inside #welcome #hi #relax #pleasure
  • Uooo yeah yummy! A girl with milion talents 😃😉
#bread #homemade #tasty #yummy #bakery #bake #baking #bakinglove #bakarychef #love #foodlove #foodlover #foodgasm #foodporn #goodmorning #morning #tastypoland #poland #polishgirl #girlwhobake #girl #perfect
  • Dawno i nie prawda haha
#implayingpiano #piano #fun #memories #talrnt #playing #playtime #afternoon #monday #bankholiday #tea #letsplay #past #oldcasio #casio #anotherdayinparadise

Instagram Malkira

  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image

Instagram Szczyglino

  • #secretgarden
  • Mamusia, 2001r. 💜#mothersday @olagap
  • #kato
  • #shakeyourbooty
  • Saturday vibe #naturewalk
  • chwila ziemi poezji. #ostr#unplugged#autentycznie#życiepośmierci#rapsy#bw#nieściągam#kupuje#music#Sunday#petarda#chill#relax @adam.ostr.ostrowski
  • 🦄🦄#unicornheaven#unicorn#LSD#kolorowo#book#books#bookporn#ciaglemało#ksiażki#książkoholik#bookoholic#jednorożce#rajdlajednorożców#staraagłupia#decor#interiordesign#interior#pink#pinky#rainbow#colorfull
  • piątek. ♥ #loveisintheair#friday#tgif#newlook#hair#blonde#lamp#work#piatekpiateczekpiatunio#watawglowie#sraczka#kupa#gowno#chcedodomu#weekend#fuck#art#pojebało#whatsinyourhead#zombie
  • #husband#happyeaster#love#marriage#marriedlife#Sunday#goodvibes#easter#mąż#familly#familyovereverything#mirrorchceck#loveisintheair#vintage#happy#weekend @vvaa136