LifeBlog

LifeBlog

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifePoetry

LifePoetry

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeStories

LifeStories

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeCook

LifeCook

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeArt

LifeArt

Czytaj więcej

Czytaj więcej
Malkira 16 kwietnia 2016

Mirage, historia romantyczna – Prolog

Mirage, historia romantyczna  – Prolog

Koniec  jest początkiem, początek jest końcem.

Mirage prolog

Mirage – romantyczna historia

Obudziły ją promienie Słońca, które bezceremonialnie wtargnęły do jej pokoju przez odsłonięte okno. Ponieważ jej małe królestwo znajdowało się od strony ogrodu, a nie ulicy nie czuła potrzeby zasłaniania go ciężkimi kotarami. Zawsze hołubiła lekkość, więc wieszała koronkowe firanki i tiulowe zasłonki.

Pomieszczenie było niewielkie i można powiedzieć esencjonalne. Mieściło w sobie wszystkie niezbędne meble: pojedyncze łóżko, szafę na wiszące i poskładane ubrania, biblioteczkę, biurko oraz krzesło. Na podłodze ułożono panele, ze względów praktycznych, ale przy łóżku leżała owcza skóra. Dzięki niej nie musiała stawiać bosych stóp, zaraz po przebudzeniu, prosto na zimną podłogę. Słodko przeciągnęła się w pościeli.

Z jednej strony za ścianą znajdowała się łazienka, a z drugiej kuchnia. Właśnie usłyszała jak mama krząta się po kuchni przygotowując obiad dla ojca. Śpiewała. „Wreszcie dochodzi do siebie.” – pomyślała dziewczyna.

Od wypadku wśród najbliższej rodziny panowała raczej przygnębiająca atmosfera. To tata był tym, kto skupiał całą familię razem. Jego poczucie humoru, podejście do życia, pewność siebie, zaradność to wszystko składało się na solidne fundamenty, które zostały brutalnie zachwiane.

Domownicy snuli się jak zjawy, ze smętnymi minami po mieszkaniu. Nie włączano telewizora, ani radia. Dlatego, gdy tylko usłyszała głos matki od razu wyskoczyła z łóżka i po cichu przeszła do kuchni.

Wyjrzała zza framugi i jej oczom ukazała się kobieta w średnim wieku ubrana w kwiecistą sukienkę. Miała brązowe, krótkie włosy, gdzieniegdzie przetykane siwymi pasmami, które często poddawała trwałej ondulacji. Zielone oczy, zawsze takie zatroskane, otaczała sieć delikatnych zmarszczek. Drobny, prosty nos i delikatne usta idealnie komponowały się z małym wydatnym podbródkiem. Chociaż jej ciało nosiło ślady każdej z trzech ciąż, można było nadal dostrzec dawne piękno, które zapewne złamało nie jedno męskie serce.

Stała teraz bokiem pochylając się nad garnkiem z zupą, który stał na kuchence. Zamieszała zawartość i nabrała trochę na łyżkę, by spróbować. Kiedy to uczyniła, młoda kobieta chrząknęła.
– Och! – podskoczyła i zarumieniła się jak pensjonarka – Martuś, kochanie, ależ mnie wystraszyłaś. – i zachichotała.
– Wcale się nie dziwię. – odrzekła – Pewnie nie zauważyłaby mama jakby przy stole zasiadł słoń w czapce.
– A czemu akurat w czapce? – zdziwiła się
– A czemu nie? – zaśmiała się córka – Dziwi cię, że siedzi w czapce, ale nie dziwi, że to słoń?
Mamusia zaczęła się śmiać w głos. Wyglądała tak pięknie i młodo.
– Faktycznie. Nie zwróciłam uwagi na słonia.
Dziecko pokręciło głową z udawaną dezaprobatą i dodało:
– Wiesz, co mamo? Ja przypilnuję tej zupy i ją dokończę, a ty idź wziąć prysznic i zrobić się na bóstwo dla ojca, ok?

Rodzicielka niepewnie spojrzała w stronę kuchenki.
– Dasz sobie radę?
– Mamo to zupa, a nie budowanie bomby atomowej. Nie potrzeba do tego specjalnej wiedzy i sprzętu.
– No dobrze. Tylko nie przypal. I jak się zagotuje to wyłącz od razu. Możesz zapytać też Sławka, czy pojedzie z nami do szpitala.
– W porządku, ale pod jednym warunkiem, że weźmiesz w końcu ten prysznic. Długi i relaksujący. Kobietka wyszła nucąc pod nosem jakieś piosenki, prawdopodobnie ze swojej młodości.

Marta rozejrzała się po kuchni. Wszystko tutaj miało swoje miejsce i zazwyczaj panował nieskazitelny ład i porządek. Nawet teraz, gdy borykali się z tragedią, która dotknęła ich rodzinę, mateczka nie zaniedbywała swoich obowiązków. Chyba przynosiło jej to ukojenie. Zawsze była jak zamknięta księga, nie do rozszyfrowania. Pomieszczenie było duże i stanowiło serce domu. Na środku stał duży, stary, sześcioosobowy stół. Miał nadłamany blat, ale rodzice go uwielbiali i kupowali ceratę by przykryć niedoskonałości. Wokół ustawiono sześć różnych krzeseł. Pięć pomalowano na biało, a jedno na pomarańczowo. To stało u szczytu i należało do głowy rodziny, czyli mamy. Tatko zawsze stawiał ją na piedestale.

Po jednej stronie na ścianie ustawiono wielką zamrażalkę, która mieściła zapasy żywnościowe dla całej rodziny. Potem rząd wiszących i stojących szafek, pokrytych imitującą drewno okleiną. W rogu umieszczono wysoką lodówkę. Na przeciwległej ścianie znajdowała się szafka na przyprawy, szuflady zawierające wszystkie możliwe skarby, kuchenka gazowa, zlewozmywak i tam tara dam zabytkowy piecyk węglowy. Mało tego piecyk cały czas działał.Nikt nie wiedział skąd się wziął ten pomysł, ani dlaczego został wykonany, ale był i wszyscy to akceptowali i kochali. Jak cały dom oraz jego mieszkańców.

Z rozmyślań wyrwał ją dzwonek telefonu. Prawie tanecznym krokiem podeszła by podnieść słuchawkę przedpotopowego telefonu na tarczę. Z uśmiechem na ustach powiedziała do mikrofonu:
– Słucham? – przeszył ją zimny dreszcz, gdy po drugiej stronie usłyszała obcy głos.
– Dzień dobry. – usłyszała głęboki, zmęczony, męski głos.
– Dzień dobry. – odpowiedziała uprzejmie. – Czy mogę w czymś pomóc?
– Chciałbym rozmawiać z członkiem rodziny pana Huberta Starczyńskiego.
– Tak, słucham. Jestem jego córką… – odpowiedziała niepewnie…

Jej uśmiech znikł, jakby odparowany, a twarz przybrała szary odcień. Po zakończeniu rozmowy, powolnym krokiem podeszła by wyłączyć gaz pod zupą. Ukryła twarz w dłoniach, chciała wrócić do łóżka. Zamknąć się na świat i ludzi, ale poczuła jakby ktoś uścisnął jej ramię. Podniosła głowę, stała sama. Tylko za oknem śpiewały ptaki, irytująco próbując przekazać wszystkim jakąś radosną nowinę. Wzięła głęboki wdech i poszła do brata na górę.

Siedzieli z żoną przy stole w maleńkiej kuchni i jedli śniadanie. Żartowali. Śmiali się. Postarała się przybrać jak najbardziej obojętny wyraz twarzy. Od razu jednak rozpoznali, że coś jest nie tak:
– Coś się stało? – zapytał Sławek
Postanowiła nie owijać w bawełnę:
– Dzwonili ze szpitala. Miniona noc była bardzo ciężka i zrobili wszystko co było w ich mocy, ale nie udało im się uratować ojca. Zmarł pół godziny temu. Mamy pojechać do szpitala. Mama teraz bierze prysznic i jeszcze nic nie wie, więc ubierz się jak najszybciej i zejdź na dół… – powiedziała bezbarwnie, a przy wyjściu stojąc plecami do nich, dodała błagalnie – Proszę….

Schodząc na dół czuła jakby jej nogi ważyły tonę. Postarzała się w ciągu pięciu minut o jakieś dziesięć lat. Kiedy otworzyła drzwi, wiedziała, że Mama się ubiera. Słyszała ją w sypialni. Wzięła kolejny głęboki wdech i przeszła przez próg.

Ciszę niedzielnego poranka rozdarł krzyk rozpaczy.

 

Jeśli spodobał Ci się tekst proszę zostaw po sobie ślad. Zapraszam też na dalszy ciąg. Rozdział I znajdziesz tutaj.

Napisz komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Jeśli nie posiadasz konta możesz się zarejestrować lub zalogować przez media społecznościowe.

Instagram Therte

  • #wiosna #spacerpoparku #parkplanty #planty #bialystok #polska #poland #viev #landscape #picoftheday #photography #photographyoftheday #out #walking #lifestyle #slowlife #healthylife #podlasie #photography #photographer #nature #naturebeauty #beautyofnature #beautyful
  • Saturday out
#park #saturday #kids #children #afternoon #landscape #photography #photographyoftheday #picoftheday #poland #bialystok
  • Tell me your story 💬✒ #storyinside #storytelling #storycubes #dice #boardgame #story #lifestories #crime #opowieść #kościopowieści ##boardgames #fun #evening #play #playing #playtime #showtime
  • Snow on may in Poland
#snowing #spring #may #poland #bialystok #video #sunnyday #12 #sun #snow
  • Let it rain
#landscape #video #storm #bolt #sunday #rainy #rainyday #afternon #powetonature #nature #naturebeauty #beautyofnature #loveit #power
  • "Pan mąż" ukradł mi lekturę 😀
#onczyta #mążnamiarę #reading #boy #man #perfectman #book #bookworm #sunday #afternoon #rainyday #love #mylove #marratologia #pwn #wydawnictwopwn
  • Każdy ma w sobie historię. 
Everyone have a story inside.

#storycubes #storytelling #storyinside #books #stories #future #bookworm #booklover #bookgasm #saturday #fun #evening #party #boardgames #cubes #dice #girl #blog #bloger #newpost #lifestories #imagination #beautyinside #inside #welcome #hi #relax #pleasure
  • Uooo yeah yummy! A girl with milion talents 😃😉
#bread #homemade #tasty #yummy #bakery #bake #baking #bakinglove #bakarychef #love #foodlove #foodlover #foodgasm #foodporn #goodmorning #morning #tastypoland #poland #polishgirl #girlwhobake #girl #perfect
  • Dawno i nie prawda haha
#implayingpiano #piano #fun #memories #talrnt #playing #playtime #afternoon #monday #bankholiday #tea #letsplay #past #oldcasio #casio #anotherdayinparadise

Instagram Malkira

  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image

Instagram Szczyglino

  • #secretgarden
  • Mamusia, 2001r. 💜#mothersday @olagap
  • #kato
  • #shakeyourbooty
  • Saturday vibe #naturewalk
  • chwila ziemi poezji. #ostr#unplugged#autentycznie#życiepośmierci#rapsy#bw#nieściągam#kupuje#music#Sunday#petarda#chill#relax @adam.ostr.ostrowski
  • 🦄🦄#unicornheaven#unicorn#LSD#kolorowo#book#books#bookporn#ciaglemało#ksiażki#książkoholik#bookoholic#jednorożce#rajdlajednorożców#staraagłupia#decor#interiordesign#interior#pink#pinky#rainbow#colorfull
  • piątek. ♥ #loveisintheair#friday#tgif#newlook#hair#blonde#lamp#work#piatekpiateczekpiatunio#watawglowie#sraczka#kupa#gowno#chcedodomu#weekend#fuck#art#pojebało#whatsinyourhead#zombie
  • #husband#happyeaster#love#marriage#marriedlife#Sunday#goodvibes#easter#mąż#familly#familyovereverything#mirrorchceck#loveisintheair#vintage#happy#weekend @vvaa136