LifeBlog

LifeBlog

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifePoetry

LifePoetry

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeStories

LifeStories

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeCook

LifeCook

Czytaj więcej

Czytaj więcej
LifeArt

LifeArt

Czytaj więcej

Czytaj więcej
Therte 4 stycznia 2017

Stary dom na skraju lasu, tydzień z życia

Stary dom na skraju lasu, tydzień z życia

stary-dom-na-skraju-lasu-tydzien-z-zyciaWybrałam się na spacer późnym popołudniem. Chciałam pozbierać myśli i zaczerpnąć świeżego powietrza. Dusiłam się nieprzerwanie sytuacjami i trudami. Ideał organizacyjny to ja nie jestem. Kompletnie do życia się nie nadaję. Idę. Mijam las, okropny, zwłaszcza o tej porze roku.  Wszystko mnie drażni wokół. Ktoś powiedział, że poniedziałki są najgorsze, a to od wtorku się wszystko zaczęło. Cała ta lawina zmagań człowieka z samym sobą, z otoczeniem i tymi, którzy wiedzą wszystko. Idę. Widzę dom. Taki jakiś stary, trochę rudera, ale paliło się w środku. Myślę, żulki się zakręciły i schowały przed tą paskudną pogodą. Podchodzę. Co mi tam i tak gorzej być nie może. Patrzę. Nikogo nie ma w środku. Wchodzę. Stary dom na skraju lasu, tydzień z życia

Zdziwienie

Chciałam po cichu. Drzwi na to nie pozwoliły. Gdyby był grób w pobliżu z pewnością miałabym na ogonie zombie. Korytarz jak w amerykańskim szeregowcu. Pokój po lewej i prawej, schody na lewo, wgłąb kuchnia. Wszystko zakryte prześcieradłami i pokryte kurzem. Podeszłam do drugich drzwi na prawo, pokoju z którego biło światło. Wokół kurzy i prześcieradeł, zaś po środku, wyczesany i odkurzony dywanik o żywych kolorach, na min piękny zabytkowy fotel obity czerwonym materiałem, obok niego stolik z lampką i herbatą, świeżo zaparzoną w ślicznej porcelanowej filiżance. Nawet jest spodeczek. Wyjrzałam z pokoju, ale kuchnia była zakryta cała nienaruszonym kurzem. Dziwne. Poczekałam w kącie jakieś piętnaście minut zastanawiając się co to tam robi. Może to dla mnie? Różne głupoty przychodziły mi do głowy. Zwłaszcza, że dziwnie podejrzanie wygląda to w tym rozpadającym się budynku. Usiadłam. Mega wygodnie. Wydawało mi się, że sięgam po herbatę, jednakże coś sięgnęło wgłąb mojej głowy i próbowało rozbroić napięcie. Otworzyłam oczy i nadal widziałam pusty pokój taki jak go zastałam przed tym dziwnym wrażeniem. Herbata czekała. Rozpłynęłam się.

Wtorek

Niby dzień jak co dzień. Praca jest, może mało satysfakcjonująca, ale. Chandra egzystencjalna się zakradła. Człowiek w nic nie wierzy, a w samego siebie to już w ogóle. Totalny rozpierdziel w głowie. Nic mi nie wychodzi. Zupa bez smaku, ziemniaki przesolone, ciasto gorzkie. W domu bajzel. Nic tylko położyć się i patrzeć w sufit z pustką w głowie pełnej bezradności. Wstaję, patrze przez okno. Ani śniegu, ani słońca. Szaro, mokro i do dupy. Kto by chciał wgl dostać coś od życia w taką pogodę? Hejt, ludzie bez smaku życia, ludzie z klapkami na oczach, ludzie bez pasji żyjących ze swoim TV, wpatrzeni w szkło pełne pustego przekazu. Dlaczego nie można tej wielkiej gry zrestartować? Proszę, to tylko chwila. Siedzę. Patrzę w okno i widzę smutek. Szarość przygnębiła mnie w te grudniowe dni. Daleko od wszystkiego, nawet marzenia nie idą w parze.

Środa

Wszystko i wszyscy przeciwko. Zero wsparcia, co za poranek. Czy ktoś mnie może uświadomić w czyim koszmarze żyję? Nie to nie blog zrzędy. Czasem zwyczajnie mnie wkurza myślenie płytkich i pustych ludzi. Co jest największym problemem ludzkości? Hejt, ten zasłaniany „konstruktywną krytyką” zwłaszcza. Niemal zapomniałam o swojej stronie. Święta tuż tuż a ja nawet nie wiem co się ze mną dzieje. Chciałabym być w zupełnie innym miejscu niż jestem, a nie było mi to dane. Chciałoby się z rana pójść do rodziców, wgramolić pod kołdrę między nich i po przepychać. Beztroska. Najlepszy tekst ever gdy się przytulę? „Co nabroiłaś?” Po analizie mam chyba w wielu kwestiach najbardziej luzackich rodziców. W wielu sprawach mają normalne podejście. Są latarnią dla nas (licząc moją siostrę) a nie kapitanami na naszym statku. Lata buntu są czasem niezrozumienia i dojrzewania do ich zrozumienia. Wstaję. Refleksje przy herbacie się skończyły.

Czwartek

Wiedziałam! Po prostu wiedziałam. Postawił mnie przed faktem dokonanym. Walka o choinkę zakończyła się wygraną Mateusza. W salonie stoi żywa choinka. W sumie świerk, do tego martwy bo ścięty, bez doniczki. Wstawiony jak kwiatki w wazonie. Powiesiłam lampki, kilka szklanych bombek, prawie sto cukierków i kilka własnych wyrobów. Jakoś wygląda. Nie tak jak u mnie w domu rodzinnym, bo tego chyba nikt nie przebije, nawet galeria handlowa. Stwierdziliśmy, że nie ma sensu szaleć jak nawet nie będzie u nas żadnych gości. Postanowiliśmy zainwestować we własny rozwój, nie chwaląc się nikomu. Po co? By żyło się lepiej. Początki już widzę, że będą trudne, a pierwszy miesiąc nowego roku nie będzie usłany różami. Warto? Owszem, każda inwestycja i każdy trud jest warty, chociażby nauki. Wzloty i upadki nas kształtują. Robi się coraz bardziej pozytywnie.

Piątek

Wypadałoby coś upiec. Tylko co, hmm. Już wiem leniwy makowiec! Zawsze wychodzi. Jakieś ciasteczka, babeczki, ciasto francuskie gotowe do działania. Wolałabym spędzić czas na Śląsku. Nie ma możliwości, jest lipa. Nic mi się tu nie podoba, ale co ja mogę? Niby był wzrost pozytywnych emocji, ale znów wszystko opadło. Mam ochotę się zamknąć w swoich czterech ścianach i udawać, że mnie nie ma. Co za paranoja. Nie chcę zmian, które nic nie wnoszą do życia, chyba że destrukcję. Obca w obcym miejscu. Już wolałabym spędzić ten czas w mieszkaniu, na Skype i mieć wszystko gdzieś. Bez formalności i udziwnień. Czy dużo wymagam? To tylko weekend, będzie z głowy.

Sobota

Gyros. Tą sałatkę chyba wszyscy uwielbiają. Zrobić z rana, przespać się, wziąć prysznic i szykować się na sylwka u znajomych. Koniec roku tylko raz w roku. siedzimy gadamy, czas mija jak za pstryknięciem palcami. Dobre towarzystwo się trafiło. Od tematu do tematu. Człowiek resetował mózg popijając wino. Dochodzi dwunasta. Szampan w dłoń i wychodzimy. Było głośno. Między blokami niesie porządnie. Piękne gwiazdy. Gdyby nie było mgły, człowiek by się nacieszył cudownym widokiem. Gdyby więcej i częściej ludzie mieli czas na spotkania i pogaduchy, a nie tylko gonitwa za kasą i gubieniem siebie, byłoby super. Gdyby tak zrobić reformę podatkową, żyłoby się lepiej, ale szybko w tym kraju się nie zmieni. Było picie, było gadanie, było składanie życzeń. Ile bym mimo wszystko dała być na Śląsku. Tam sąsiedzi przy ognisku razem w ogrodzie popijają co nie co, śpiewają i plotkują o minionym roku. Uwierzcie mi, tego nie da się zamienić ani czymkolwiek zastąpić.

Niedziela

W domu byliśmy koło szóstej. Może siódmej. Nie pamiętam. Wszystko mnie boli. Człowiek śpi z przerwami. Niby popija sobie wody, ale czuje totalne osłabienie. Nie wiem co ze sobą zrobić. Totalny chaos tutaj i w głowie. Nowy rok nastał, nowa ja, nowe życie. Serio? Nic się nie zgadza, po za tym że mieliśmy 2016 a mamy 2017. Jeśli jutro obudzę się normalnie, będę szczęśliwa. Tak niewiele mi potrzeba. Trochę pograłam, trochę po planowałam, zleciało. Po północy się położę w nostalgii tego, że zmieniam pracy.

Poniedziałek

Zmiany jak z kopyta strzelił. Nowe dwie prace, które nie będą ze sobą kolidować bo jedna z pasji, a druga dla rozwoju. Jedna stała, druga dorywcza. Później szkolenia, kursy, wyjazdy. Nowy rok zaczyna się ciekawie. Ten dzień minął mi dość szybko i pozytywnie, a we wtorek naładowałam się totalnie. Zabijając kilka zombie i inspirując się różnymi materiałami w sieci. Można powiedzieć, żyję. Jak mi kilka dni temu mówiono w dobrej wierze słowa pocisku, stwierdziłam, że trzeba ograniczyć pewne kontakty. Wtorek mija, jest późno czas spać.

Herbata się skończyła

Siedzę w tym fotelu kończąc herbatę, a środa mi mija z wolna i z szybka. Otwieram oczy. Pokój ten sam. Zakurzony i przykryty prześcieradłami. Wstaję. Wychodzę, zamykam drzwi i odchodzę. Po przejściu kilku kroków odwracam się i patrzę. W domu nic się nie tli, brak za mną moich śladów i jakoś tak inaczej. Słońce zaczęło świecić i jakoś przyjemniej na twarzy. Za bardzo się skupiamy na tym co złe, na tym co powierzchowne, na tym co płytkie. Nasze wnętrze może być wyzwolone jeśli tylko pokochamy siebie. Kilka dni marudzenia, miesiąc minął i mamy nowy rok. Czas wrócić do tego co się kocha, przestać przejmować się opinią ludzi bez pasji. Nie zawsze osoba starsza wie i nie zawsze osoba młoda nie wie. Jeśli ktoś wypowiada się na temat dziedziny twojego hobby czy pasji negatywnie, nie mając kompletnie o tym pojęcia, czy doświadczenia, nie przejmujcie się. Olejcie to,bo głowienie się jak kogoś zadowolimy zabiera nam na. Pozbawia wyrazistości i wyjątkowości. Motywując się, trochę zmuszając do działania na początku by uzyskać systematyczność, zbierzemy piękne owoce.


Napisz komentarz

Aby dodać komentarz musisz być zalogowany.

Jeśli nie posiadasz konta możesz się zarejestrować lub zalogować przez media społecznościowe.

Instagram Therte

  • #wiosna #spacerpoparku #parkplanty #planty #bialystok #polska #poland #viev #landscape #picoftheday #photography #photographyoftheday #out #walking #lifestyle #slowlife #healthylife #podlasie #photography #photographer #nature #naturebeauty #beautyofnature #beautyful
  • Saturday out
#park #saturday #kids #children #afternoon #landscape #photography #photographyoftheday #picoftheday #poland #bialystok
  • Tell me your story 💬✒ #storyinside #storytelling #storycubes #dice #boardgame #story #lifestories #crime #opowieść #kościopowieści ##boardgames #fun #evening #play #playing #playtime #showtime
  • Snow on may in Poland
#snowing #spring #may #poland #bialystok #video #sunnyday #12 #sun #snow
  • Let it rain
#landscape #video #storm #bolt #sunday #rainy #rainyday #afternon #powetonature #nature #naturebeauty #beautyofnature #loveit #power
  • "Pan mąż" ukradł mi lekturę 😀
#onczyta #mążnamiarę #reading #boy #man #perfectman #book #bookworm #sunday #afternoon #rainyday #love #mylove #marratologia #pwn #wydawnictwopwn
  • Każdy ma w sobie historię. 
Everyone have a story inside.

#storycubes #storytelling #storyinside #books #stories #future #bookworm #booklover #bookgasm #saturday #fun #evening #party #boardgames #cubes #dice #girl #blog #bloger #newpost #lifestories #imagination #beautyinside #inside #welcome #hi #relax #pleasure
  • Uooo yeah yummy! A girl with milion talents 😃😉
#bread #homemade #tasty #yummy #bakery #bake #baking #bakinglove #bakarychef #love #foodlove #foodlover #foodgasm #foodporn #goodmorning #morning #tastypoland #poland #polishgirl #girlwhobake #girl #perfect
  • Dawno i nie prawda haha
#implayingpiano #piano #fun #memories #talrnt #playing #playtime #afternoon #monday #bankholiday #tea #letsplay #past #oldcasio #casio #anotherdayinparadise

Instagram Malkira

  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image
  • Instagram Image

Instagram Szczyglino

  • #secretgarden
  • Mamusia, 2001r. 💜#mothersday @olagap
  • #kato
  • #shakeyourbooty
  • Saturday vibe #naturewalk
  • chwila ziemi poezji. #ostr#unplugged#autentycznie#życiepośmierci#rapsy#bw#nieściągam#kupuje#music#Sunday#petarda#chill#relax @adam.ostr.ostrowski
  • 🦄🦄#unicornheaven#unicorn#LSD#kolorowo#book#books#bookporn#ciaglemało#ksiażki#książkoholik#bookoholic#jednorożce#rajdlajednorożców#staraagłupia#decor#interiordesign#interior#pink#pinky#rainbow#colorfull
  • piątek. ♥ #loveisintheair#friday#tgif#newlook#hair#blonde#lamp#work#piatekpiateczekpiatunio#watawglowie#sraczka#kupa#gowno#chcedodomu#weekend#fuck#art#pojebało#whatsinyourhead#zombie
  • #husband#happyeaster#love#marriage#marriedlife#Sunday#goodvibes#easter#mąż#familly#familyovereverything#mirrorchceck#loveisintheair#vintage#happy#weekend @vvaa136